Dlaczego rok 2026 jest punktem zwrotnym dla dozoru elektronicznego
Od 1 stycznia 2026 r. system dozoru elektronicznego (SDE) przestaje być wyłącznie dodatkiem do polityki penitencjarnej. Ustawodawca pozwala, by przerwa w karze była wykonywana w formule mobilnej nawet wtedy, gdy administracja zakładu karnego sporządziła negatywną prognozę kryminologiczno-społeczną. To oznacza, że skazany może opuścić zakład z bransoletą jeszcze zanim służba więzienna zaryzykuje pozytywną ocenę jego zachowania. Zmiana jest rewolucyjna, bo dotychczas to właśnie opinia administracji potrafiła blokować decyzje sądu penitencjarnego. Teraz ciężar argumentacji przenosi się na sąd i prokuratora – to oni muszą wykazać, że ryzyko jest realne.
Mobilny dozór przy przerwie w karze – co się zmieniło?
Nowelizacja wprowadza możliwość wykonywania przerwy w karze w systemie mobilnego dozoru. W praktyce sąd penitencjarny może zawiesić wykonanie kary i jednocześnie zobowiązać skazanego do noszenia bransolety GPS, mimo że zakład karny nie widzi w nim kandydata do przepustek. Rozwiązanie ma na celu skrócenie czasu pobytu za murami i przetestowanie skazanego w warunkach wolnościowych przy użyciu technologii. Najważniejsze: negatywna prognoza nie jest już automatyczną przeszkodą – staje się tylko jednym z dowodów.
Obowiązkowy dozór dla określonych kategorii sprawców
Druga kluczowa zmiana to poszerzenie katalogu sytuacji, w których elektroniczna kontrola miejsca pobytu jest obligatoryjna. Dotyczy to sprawców przestępstw z art. 197–200 k.k. (przestępstwa seksualne), a także osób z art. 64 § 2 k.k. (multirecydywa), art. 64a k.k. (recydywa seksualna) i art. 65 k.k. (przestępstwo jako stałe źródło dochodu, działalność w grupie przestępczej, przestępstwo terrorystyczne). W tych sprawach sąd nie może poprzestać na abstrakcyjnym zakazie zbliżania – ma obowiązek zastosować dozór elektroniczny. To ważny sygnał dla ofiar: państwo gwarantuje, że sprawca pozostaje pod kontrolą także po opuszczeniu zakładu karnego.
Nowa właściwość sądów penitencjarnych w art. 43e k.k.w.
Dotąd wątpliwości budziło, który sąd ma decydować o przerwie w karze połączonej z dozorem mobilnym. Od 1 stycznia 2026 r. art. 43e k.k.w. przesądza, że właściwy jest sąd penitencjarny okręgu, w którym skazany będzie przebywać. Ujednolicenie jurysdykcji to nie tylko porządek w aktach – to także szybsze rozpoznawanie wniosków. Skazany trafia pod opiekę sądu faktycznie nadzorującego jego pobyt, a nie sądu „historycznego”, który zna tylko akta.
Planowane zmiany na II kwartał 2026 r. – projekt UD194
Na horyzoncie jest kolejna nowelizacja, wpisana do wykazu prac legislacyjnych pod numerem UD194. Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiada, że w drugim kwartale 2026 r. trafi do Sejmu projekt rozszerzający stosowanie SDE i ograniczający liczbę osób w zakładach karnych. Najważniejsza propozycja to zwiększenie limitu kary, którą można odbyć w SDE, oraz zmiana warunków uzyskania zezwolenia.
Kary do 3 lat i limit 1 roku 6 miesięcy do odbycia
Projekt przewiduje, że o SDE będzie mógł wnioskować skazany z karą do 3 lat pozbawienia wolności, ale tylko wtedy, gdy do odbycia w zakładzie karnym zostało mu maksymalnie 1 rok i 6 miesięcy. Dotychczas próg pozostałej części kary wynosił 6 miesięcy, co w praktyce wykluczało większość skazanych. Podwyższenie limitu ma ogromne znaczenie dla osób skazanych na kary około dwóch lat – do tej pory musiały odsiedzieć większość wyroku, zanim mogły pomyśleć o bransolecie.
Warunki dodatkowe pozostają niezmienne
Rozszerzenie katalogu kar nie oznacza, że znika filtr bezpieczeństwa. Nadal obowiązuje zakaz przy recydywie zwykłej i multirecydywie, a skazany musi wykazać: stałe miejsce pobytu, zgodę wszystkich dorosłych domowników, odpowiednie warunki techniczne oraz brak „szczególnych względów” wskazujących, że SDE nie spełni celów kary. Innymi słowy, polityka penitencjarna otwiera drzwi szerzej, ale oczekuje pełnej transparentności od wnioskodawców.
Odejście od automatycznego wyłączenia art. 65 k.k.
Projekt likwiduje zakaz stosowania SDE wobec sprawców z art. 65 § 1 i 2 k.k., czyli tych, którzy uczynili z przestępczości stałe źródło dochodu, działali w zorganizowanej grupie lub popełnili przestępstwo o charakterze terrorystycznym. Do tej pory tacy skazani byli z góry wykluczeni, bez względu na okoliczności. Legislatorzy słusznie uznali, że automatyzm nie ma sensu – o zastosowaniu SDE powinien decydować sąd po analizie konkretnego przypadku. To sąd, nie ustawodawca, wie, czy dana osoba pod dozorem stanowi zagrożenie.
Dlaczego te zmiany są potrzebne?
Polska wciąż zmaga się z wysokim wskaźnikiem osadzonych. Rozszerzenie SDE pozwala odpocząć zakładom karnym, a jednocześnie daje skazanym narzędzie do reintegracji z rodziną i rynkiem pracy. Utrzymanie szeregu warunków bezpieczeństwa sprawia, że społeczne obawy są minimalizowane. Technologia mobilna jest tańsza niż utrzymanie jednego miejsca w zakładzie karnym – dlatego w planach budżetowych resortu sprawiedliwości to inwestycja, która ma się zwrócić.
Na co muszą przygotować się prawnicy i skazani?
1 stycznia 2026 r. to data wejścia w życie zmian już uchwalonych. Z kolei 1 lipca 2026 r. (planowany termin wejścia nowelizacji UD194) będzie wymagał zaktualizowania wzorów wniosków, argumentacji i checklist technicznych. Pełnomocnicy powinni zadbać o świeże zgody domowników, dokumentację miejsca pobytu i przygotować klientów na obowiązkowe elementy dozoru, zwłaszcza w sprawach z katalogu art. 197–200 k.k. czy dla recydywistów.
Podsumowanie
Rok 2026 przynosi dwie fale zmian w systemie dozoru elektronicznego: pewne już od 1 stycznia (mobilny dozór przy przerwie w karze, obligatoryjna kontrola dla określonych sprawców, jasna właściwość sądów) oraz planowane na II kwartał (projekt UD194 – rozszerzenie limitów, nowe zasady zezwoleń i zniesienie automatycznych zakazów). Ich wspólnym mianownikiem jest próba odciążenia więzień i zdyscyplinowania procedur. Jeśli ustawodawca utrzyma kurs, dozór elektroniczny stanie się realnym filarem polityki karnej, a nie tylko awaryjnym rozwiązaniem.